Odkurzacz show

Szybka refleksja z szybkiego wypadu do Osaki. Wracając ze spotkania zaszłam do słynnego domu towarowego Yodobashi Umeda, elektronicznego królestwa, i pełnego luksusowych marek Grand Front (44 tys. mkw!!), który otwarto wiosną tego roku. Przy spadającym wciąż popycie w Japonii, po przeszło 20 latach stagnacji, tworzenie takiej zakupowej enklawy jest jak zaklinanie losu. W sklepach pustawo, większość ludzi traktuje dom handlowy jak pasaż spacerowy i jeśli coś kupują, to ciastka na osłodę. Japońskie firmy, po paru latach strat, starają się wyjść na prostą, ale idzie to opornie. Panasonic w Japonii nie chce już nawet produkować ani sprzedawać swoich słynnych telewizorów plazmowych. Najwyraźniej przerzuca się na odkurzacze licząc na słynących z zamiłowania do porządku Japończyków. Poszukiwanie nowych nisz na rynku, na którym WSZYSTKO JUŻ BYŁO to jednak frustrujące wyzwanie. Zwłaszcza, że Japończycy systematycznie biednieją i mało kogo stać już na większe przyjemności. Nawet na świątecznym bazarze, który powstał chyba na cześć Niemców, mających w budynku obok swój konsulat, chętnych do świętowania jakoś nie widać.

Advertisements