Prawie pielgrzymka i roztrzęsiona noc

Jak to mawiał poczciwy Hitchcock, film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie powinno rosnąć, ale w tym wypadku było akurat odwrotnie. Zaczęło się bardzo spokojnie. Ponieważ mój projekt i pobyt w Japonii (aktualny, aktualny) dobiegał końca, więc postanowiłam wybrać się w filozoficzną podróż tam, gdzie, cytując Michiko: “nikt normalny się nie wybiera, a już na pewno nie zimą”. TAM, gdzie nikt się nie wybiera to Kumano Kodo. Nie chodzi w zasadzie o żadne konkretne miejsce, ale o sieć szlaków liczącą w sumie ponad 70 kilometrów, którymi pielgrzymi poruszali się już przeszło tysiąc lat temu przez góry Półwyspu Kii na Honsiu. Przez setki lat górskie ścieżki udało im się wydeptać bardzo dokładnie, więc pomijając różnice wysokości, trasy nie są w ogóle trudne do pokonania, ale niestety znajdują się w obszarze dość paskudnego klimatu, co oznacza na ogół ciągły deszcz, śnieg albo chociaż mżawkę. Od końca listopada do początku wiosny standardowa komunikacja autobusowa, (z Koyasan, gdzie najłatwiej się dostać), nie funkcjonuje, bo najwyraźniej zakłada się, że nikt nie będzie miał zamiaru brnąć tam w błocie. No, ale ponieważ szansa na filozoficzny trekking mogła się już nigdy nie powtórzyć, więc przeszło dwa tygodnie śledziłam prognozy pogody i jak pokazał się JEDEN dzień z prawdopodobieństwem opadów JEDYNIE 40% postanowiłam zaryzykować. I znaleźć jakimś cudem ten transport…No cóż, pomijając szczegóły, udało się dostać do jednej z miejscowości na szlaku po: 6 godzinach, trzech przesiadkach pociągowych i trzech przesiadkach autobusowych i jednej podróży taksówką….Dodam tylko, że tego samego dnia musiałam wracać do Kobe, więc na pielgrzymkę zostały mi jakieś dwie godziny, które starczyły na ledwie parę kilometrów lasem do drewnianego chramu Kumano Hongu Taisha. Po drodze nie spotkałam żadnego pielgrzyma, za to w miejscowym mini muzeum doczytałam, że pielgrzymki całą trasą lubili sobie urządzać również cesarze, traktując je jako pretekst (to już było tak między słowami) do imprez. Jeśli o to chodzi, to mam wrażenie, że u nas do dziś jest tak samo. Po pielgrzymkowym spacerku kolejne 6 godzin spędziłam w podróży powrotnej, ale muszę przyznać: BYŁO WARTO i Kumano Kodo zdecydowanie zasługuje na swoje miejsce na liście top tras trekkingowych na świecie. No i prognoza się sprawdziła. 60% szans na BRAK opadów przeważyło na moją korzyść.

ImageImageImageImage

Dzień później musiałam już jechać do Tokio, ale ponieważ miałam jeszcze jeden wolny dzień, więc w tej trekkingowej euforii wyruszyłam do Kamakury. Do tej byłej stolicy szogunatu ściągają turyści chcący przede wszystkim zobaczyć (albo i wejść do środka) gigantyczny posąg Buddy, albo windsurferzy, których ściągają z kolei tutejsze gigantyczne morskie fale. Nawiasem mówiąc te fale, w postaci tsunami, zmiotły kiedyś z powierzchni ziemi świątynię, w której stał Budda.

ImageImage

Ale, że sam posąg waży prawie sto ton, więc ostał się i stoi sobie teraz samiutki na wolnym powietrzu. Buddę sobie obejrzałam, ale najważniejsze, że odkryłam w Kamakurze kolejną fantastyczną trasę trekkingową. Wiodącą przez zalesione wzgórza i, a jakże, świątynie i chramy. Jeden z nich (Ugafuku) znajduje się w jaskini ze źródłem, w którym, jak głosi legenda, umycie pieniędzy gwarantuje ich zwielokrotnienie w przyszłości. Uśmiałam się patrząc jak ludzie wkładają monety do specjalnie w tym celu przeznaczonych koszyczków i płuczą je i płuczą i płuczą…. I tak się śmiałam…dopóki nie poszłam do automatu z napojami, wrzuciłam setkę jenów i…dostałam z powrotem czterysta reszty! I jak tu nie wierzyć w legendy?! l tak by się filozoficzno-trekkingowo ten dzień PRAWIE ułożył. Gdyby nie to, że w nocy, jak tylko zasnęłam obudziło mnie, tak…leciutkie, ale bardzo dokładnie wyczuwalne na 13 piętrze hotelu…bez żadnego wątpienia, kilkunastosekundowe…trzęsienie…ziemi! To się jednak nazywa mocne zakończenie…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s